To będzie wystarczająco trudne: jego mandat nie jest tak duży, jak sugerują ankiety

To będzie wystarczająco trudne: jego mandat nie jest tak duży, jak sugerują ankiety

Naród jest wstrząśnięty, także z powodu apatycznego zarządzania kryzysowego w Białym Domu, z powodu ponad 230 000 zgonów Covidów, milionów bezrobotnych i głodujących. Jest zaniepokojony przemocą policji wobec czarnych i ogólnokrajową dyskusją na temat rasizmu strukturalnego.

Trump nie miał nic do powiedzenia na ten temat, ale Biden tak: traktował Coronę poważnie i nosił maskę. Mógł potępić grabież i jednocześnie mówić o rasizmie. Poszedł do kościoła w dzień wyborów, Trump poszedł do telewizji śniadaniowej.

Wielka obietnica

Biden pochodzi z czasów, gdy komunikacja z przeciwnikami politycznymi była jeszcze powszechna. W spolaryzowanym społeczeństwie amerykańskim ostatnio wyszło to z mody, ale jednocześnie po obu stronach istnieje wielka tęsknota za zrozumieniem.

To jest kwestia, do której prezydent Biden będzie i musi się zwrócić. To będzie wystarczająco trudne: jego mandat nie jest tak duży, jak sugerują ankiety. A jego Demokraci prawdopodobnie stracą większość w Senacie. Republikanie mogli w ten sposób od początku spowolnić jego prezydenturę. Więc Biden musi szybko udowodnić, że potrafi budować mosty zgodnie z twierdzeniami.

Czy jesteś zainteresowany wyborami w USA? Korespondent w Waszyngtonie, Fabian Reinbold, pisze biuletyn o swojej pracy w Białym Domu i wrażeniach z USA pod rządami Donalda Trumpa. Tutaj możesz "Poczta z Waszyngtonu" Zapisz się za darmo, co będzie trafiać bezpośrednio do Twojej skrzynki pocztowej raz w tygodniu.</i

Korzysta na tym, że nie jest ideologiem. Zajmuje umiarkowane stanowisko i już prowadził kampanię jako pragmatyk. Utrzymuj lewą bazę szczęśliwą i pokonaj rozczarowanych Republikanów. Ta równowaga jest łatwiejsza w kampanii wyborczej niż w rządzie.

Biden polega na sojusznikach, takich jak Niemcy

Jeśli chodzi o rolę Ameryki na świecie, Biden jest tradycjonalistą – to znaczy wierzy, że Ameryka może czynić dobro na świecie, jeśli będzie współpracować ze swoimi partnerami. Przywróci swój kraj do porozumienia klimatycznego z Paryża. Biden polega na sojusznikach, takich jak Niemcy. W ostatnich latach był stałym gościem na ważnym dorocznym spotkaniu transatlantyckim – konferencji bezpieczeństwa w Monachium. W 2019 powiedział tam: "Wrócimy."

Blog informacyjny o wyborach w USA: Wszystkie najnowsze informacje Po dniach thrillera wyborczego: Joe Biden zwycięzcą wyborów prezydenckich Bitwa o Biały Dom: „Dumna amerykańska demokracja musi się teraz sprawdzić”

Powrót do starej Ameryki – to właśnie robił Biden w polityce i kampaniach wyborczych w ciągu ostatnich kilku lat. Z obietnicą, że Ameryka będzie mogła wrócić do trochę pokłóconej polityki, a Ameryka mogłaby pokazać coś w rodzaju moralnego przywództwa na świecie.

Jego zwycięstwo pokazuje, że jest za tym tęsknota. Teraz musi tylko dotrzymać obietnic.

Wykorzystane źródła: badania własne

Po rozłamach lat Trumpa międzynarodowe oczekiwania wobec przyszłego prezydenta USA Joe Bidena są wysokie. Ale on także zawiedzie nadzieje. 

Niełatwo jest mieć nadzieję. W chwili, gdy zwykli ludzie stają się nosicielami nadziei, oczekiwania zostają przekroczone. Wiele osób ma tendencję do pokładania wszelkich nadziei w jednostkach. Często są to wybitni sportowcy, utalentowani naukowcy czy czołowi politycy. W większości przypadków wiele różnych oczekiwań staje się ciężarem dla tych, którzy mają nadzieję. Dlatego w końcu wielu spotyka ten sam los: zawodzą.

Joe Biden był światłem nadziei od czasu swojego zwycięstwa w wyborach prezydenckich w USA – dla wielu obywateli USA, ale także dla dużej części społeczności międzynarodowej. Wielu bliskich sojuszników Stanów Zjednoczonych oczekuje, że cofnie czas jako prezydent – z powrotem do polityki przed Donaldem Trumpem. Oczekują, że zostaną pokonani "Najpierw Ameryka"- Lokale, które często uniemożliwiały współpracę międzynarodową.https://yourpillstore.com/

Joe Biden jako nadzieja Demokratów w kampanii wyborczej w USA – kariera na zdjęciach
Seria zdjęć składająca się z 11 zdjęć

Ale te oczekiwania Bidena są częściowo nierealne. Wraz z nim jako prezydentem USA ponownie będą pretendować do przywództwa, a styl polityczny stanie się bardziej koncyliacyjny wobec swoich bliskich sojuszników na szczeblu międzynarodowym. Ale polityka narodowego egoizmu Donalda Trumpa mogła zostać uwikłana w tylu obywateli USA tylko dlatego, że wymagania wielu Amerykanów dotyczące ich własnej polityki zagranicznej zmieniły się w ciągu ostatniej dekady. Nie chcą już widzieć swojego kraju jako światowej policji. 

Trump był symptomem większego problemu: USA coraz bardziej się wycofują jako globalna siła regulacyjna, ponieważ nie ma prawie żadnej akceptacji dla tej wiodącej roli w społeczeństwie USA. Biden nie może zignorować tego faktu. Nawet bez Trumpa istnieje ryzyko fundamentalnej zmiany w obecnym porządku globalnym. 

Zwycięstwo Bidena w wyborach w USA: Ameryka wiwatuje i szaleje
Seria zdjęć składająca się z 12 zdjęć

Supermocarstwo zmęczone wojną

Jest tego kilka powodów. Z jednej strony, ludność USA jest zmęczona wojną po wielu dziesięcioleciach wojny i konfliktów. Stany Zjednoczone zostały zaatakowane na własnym terytorium tylko dwa razy, odkąd zostały założone – przez Japonię podczas II wojny światowej i przez islamistycznych terrorystów 11 września 2001 r. W przypadku innych wojen rządy USA często prowadziły kampanię na rzecz legitymizacji, wykorzystując emocje i scenariusze poważnych zagrożeń.

W 1969 roku żołnierze amerykańscy przewozili rannego towarzysza w Wietnamie: wojna wywołała także gwałtowne protesty w Stanach Zjednoczonych. (Źródło: imago images)

W czasie zimnej wojny – w Korei i Wietnamie – żołnierze amerykańscy walczyli z zagrożeniem komunistycznym, w Iraku chodziło o prawa człowieka, ale także o dostawy ropy do własnego kraju. Walka z międzynarodowym terroryzmem była w centrum uwagi przez ostatnie 20 lat. 

Opinia: Nic nie jest tak ulotne jak władza Blog informacyjny: Wszystkie informacje o wyborach w USA Kamala Harris: Dużo więcej niż występek Bidena

 Wojny zawsze oznaczają ich własną śmierć, a bomby kosztują dużo pieniędzy. Ponieważ prawie wszystkie obecne teatry wojny i konfliktu są bardzo odległe dla ludności USA, akceptacja własnych żołnierzy umierających gdzieś za granicą stale spada w ostatnich dziesięcioleciach. 

Kobieta opłakuje cmentarz wojenny w Waszyngtonie: Po wielu wojnach w ostatnich kilku dekadach ludność USA jest zmęczona wojną. (Źródło: imago images)

Dodatkowo USA borykają się z poważnymi wstrząsami społecznymi. Powiększa się przepaść między bogatymi a biednymi. Dlatego duża część populacji USA chce polityki zagranicznej, która przede wszystkim broni i buduje własny dobrobyt gospodarczy.

Co zrobiłby Biden inaczej?

Tę początkową sytuację trzeba mieć na uwadze podczas kadencji Bidena, aby ocenić możliwości, jakie ma przyszły prezydent w zakresie polityki zagranicznej. Ponieważ jego polityka zagraniczna musi być popierana przez dużą część populacji USA.

Przegląd zagadnień polityki zagranicznej pokazuje, że możliwości Bidena są ograniczone: </i

1. Europa

Stosunki między USA a Niemcami są na niskim poziomie, a obecny rząd USA często spierał się z Francją. Trump postrzegał wiele europejskich państw jako rywali, a nie sojuszników. 

Kanclerz Angela Merkel spotyka się z wiceprezydentem Joe Bidenem na konferencji bezpieczeństwa w Monachium w 2015 roku: stosunki niemiecko-amerykańskie prawdopodobnie znacznie się poprawią pod rządami Bidena. (Źródło: imago images)

Przed wyborami Biden powiedział: "Pierwszą rzeczą, którą muszę zrobić – i nie żartuję – jeśli zostanę wybrany, muszę wezwać głowy państw i powiedzieć, że Ameryka wróciła, możecie na nas liczyć." Więc pod jego rządami Stany Zjednoczone powrócą do wielu stołów negocjacyjnych.

Zmieni się to pod Bidenem: ton będzie znacznie inny, zwłaszcza sposób, w jaki radzimy sobie z bliskimi sojusznikami poprawi się. Biden będzie zaangażowany w sojusz transatlantycki i w przeciwieństwie do Trumpa odwiedzi również Niemcy. Ponadto Biden mówi jego "Zaplanuj przewodzenie demokratycznemu światu" za zacieśnienie współpracy międzynarodowej i zakończenie polityki Trumpa polegającej na tym, by iść sam. Obecny prezydent USA nie jest zainteresowany jednością w Europie – w przeciwieństwie do Bidena.

Plan Bidena stanowi również: "Razem demokracje mogą i muszą przeciwstawić się wzrostowi populistów, nacjonalistów i demagogów." Wyraźne odrzucenie rządzących, takich jak premier Węgier Viktor Orban.

To pozostaje: Biden będzie nalegał na większą uczciwość w handlu zagranicznym i będzie próbował zdobyć rurociąg na Morzu Bałtyckim "Nord Stream 2" między Niemcami a Rosją, aby temu zapobiec. Ponadto wycofanie jednej trzeciej z 36 000 żołnierzy amerykańskich z Niemiec nadal nie jest wykluczone.

2. NATO

Lata Trumpa były strasznym okresem dla NATO. Nigdy nie widział żadnego zastosowania w NATO dla Stanów Zjednoczonych, nawet o tym wspomniał "przestarzały". Ale to nie wszystko: Trump miał wątpliwości co do gotowości sojuszu wojskowego do działania, a nawet zagroził, że USA wyjdzie. 

To się zmienia pod rządami Bidena: przyszły prezydent USA jest uważany za zagorzałego transatlantyckiego, a wraz z nim egzystencjalne troski NATO powinny na razie się skończyć. USA znowu będą bardziej zaniepokojone wewnętrznym pokojem w sojuszu wojskowym – np. Konfliktem między Grecją a Turcją.

To pozostaje: Biden będzie również nalegać, aby państwa członkowskie NATO przestrzegały uzgodnionego celu 2% wydatków na obronność. W średnim okresie USA chciałyby zrzec się większej odpowiedzialności za politykę bezpieczeństwa, a wycofanie sił amerykańskich z Afganistanu najwyraźniej nie zostanie odwrócone. 

(function () {var socialEmbed = document.querySelector (‘[data-embed-hash ="1949506024"] ‘); zgodęEmbedHandler.add (socialEmbed, "

Przedmiotem rozmów jest szorstki sposób, w jaki #Trump odepchnął premiera Czarnogóry Dusko Markovicia na bok podczas wczorajszego posiedzenia NATO. pic.twitter.com/2Ku7wQ1Kz8

– tagesschau (@tagesschau) 26 maja 2017" , „Twitter”); }) ();

3. Handel światowy

Pod rządami Trumpa Stany Zjednoczone nałożyły cła karne na Unię Europejską i Chiny. Oni z kolei zareagowali nałożeniem ceł karnych na USA. 

To się zmienia pod rządami Bidena: jest mało prawdopodobne, aby te konflikty mogły zostać szybko rozwiązane poprzez zmianę władzy w Białym Domu. Biden mógłby zainicjować reformę Światowej Organizacji Handlu (WTO), ale w tym celu Stany Zjednoczone musiałyby najpierw rozstrzygnąć spory z UE i Chinami.

Pozostaje to: Biden chce również, aby więcej towarów było produkowane w USA i żeby Amerykanie konsumowali więcej towarów z USA. Dlatego też taryfy prawdopodobnie pozostaną na razie w mocy. "Jako przewodniczący nie podpiszę nowych umów handlowych, dopóki nie zainwestujemy w obywateli amerykańskich i nie wyposażę ich tak, by prosperowali w światowej gospodarce"Biden obiecał w kampanii wyborczej.

4. Polityka klimatyczna

Kryzys klimatyczny to problem globalny, który Trump bagatelizuje. Zrezygnował z porozumienia klimatycznego z Paryża, o którym mówił "czysty węgiel" lub określane jako globalne ocieplenie jako "normalna pogoda".

To się zmienia za Bidena: w polityce klimatycznej ujawnią się największe różnice między polityką Trumpa i Bidena. Przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych zdaje sobie sprawę z pilności problemu i zapowiedział, że w pierwszym tygodniu swojej kadencji ponownie przystąpi do porozumienia klimatycznego z Paryża. Jednym z celów jego kadencji będzie uczynienie gospodarki bardziej przyjazną dla klimatu. To zmienia USA z deniera w sojusznika w walce z kryzysem.

To pozostaje: wiele osób w USA obawia się ekonomicznych konsekwencji bardziej przyjaznej dla klimatu polityki. Biden stoi przed zadaniem kształtowania społecznej polityki klimatycznej, która przede wszystkim nie zapomina o klasie robotniczej.

5. Konflikty międzynarodowe

Polityka konfliktowa Stanów Zjednoczonych przez ostatnie cztery lata również była zgodna z ideologią "Najpierw Ameryka". Rząd USA zwykle ingerował w konflikty tylko wtedy, gdy miały one wpływ na interesy USA. Trump spotkał się z władcą Korei Północnej Kim Jong-Unem lub zapewnił Iranowi grzechotkę szablą, ale chciał być bardziej wewnętrzny politycznie "Deal Maker" i sprzedaj silnego lidera. W konflikcie z Rosją pozwolił Kongresowi USA pokazać swoją siłę, ale bez zbytniego prowokowania Putina. Nie mógł też uniknąć rywalizacji z Chinami. Jeśli chodzi o politykę zagraniczną, Trump zrobił absolutne minimum, ale był w większości bezplanowy i nieprzewidywalny, a zatem nieprzewidywalny.

Chiński lotniskowiec na Morzu Żółtym: Chiny od lat masowo modernizują swoje wojsko. (Źródło: imago images)

Zmieni się to pod rządami Bidena: w ramach nadchodzącej administracji USA Stany Zjednoczone ponownie obiorą jaśniejszy kurs, który ułatwi sojusznikom i przeciwnikom ocenę. Biden będzie działał na Rosję ostrzej niż Trump. Ze względu na udowodnioną ingerencję Rosji w wybory w USA w 2016 roku ma on w USA dużą ponadpartyjną większość. Mimo to Demokrata chce uzyskać ostatnie duże porozumienie rozbrojeniowe z Rosją: traktat Nowego Początku, który wygaśnie w przyszłym roku bez porozumienia z Moskwą.

Zaostrzy się również konflikt z Chinami. Pekin chce w średnim okresie wyprzedzić USA jako światowe mocarstwo, dlatego Republika Ludowa będzie testować gotowość Stanów Zjednoczonych do interwencji – np. Na Morzu Wschodniochińskim. Przyjaźnie z autokratami – bez politycznych korzyści, jak spotkania Trumpa i Kim – prawdopodobnie nie będą już istnieć.

Pozostaje to: nawet Biden – jeśli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy – nie doprowadzi USA do nowych wojennych przygód i nie spróbuje sprowadzić jak największej liczby żołnierzy amerykańskich do domu. W perspektywie średnioterminowej przyszła administracja USA będzie również próbowała przekazać odpowiedzialność bliskim sojusznikom, aby Rosja i Chiny nie stały się bardziej istotne jako organy regulacyjne.